Wejście na sąsiednią nieruchomość
Każdy inwestor realizujący swoje wymarzone projekty domów ma przed sobą wiele trudnych decyzji do podjęcia, wiele wyborów, jakich musi dokonać, wiele formalności, które musi dopełnić. Budowa domu wiąże się z działaniami, które wymagają znajomości obowiązujących przepisów i prawa budowlanego.
W zależności od tego, gdzie i jak będziemy budować nasze domy jednorodzinne, musimy liczyć się z ewentualnymi trudnościami, jakie pojawią się na placu budowy. Jak już nieraz pisaliśmy, budowa domu w mieście odbywa się zwykle na wąskich działkach, zabudowanych z każdej strony. Często prace przygotowawcze na budowie czy późniejsze roboty budowlane wychodzą poza teren budowy. Ważne jest, że pozwolenie na budowę obejmuje tylko plac budowy, który ujęty był w złożonym projekcie budowlanym. Niekiedy jednak ekipa budowlana nie może się zmieścić chociażby z budową rusztowania. Wtedy konieczne jest wkroczenie na teren sąsiada.
Czy możemy to zrobić bez zgody sąsiada czy urzędu? Oczywiście nie. Każdy z nas nie byłby zadowolony, gdyby rano pod swoim oknem znalazł huczącą betoniarkę. Dlatego jeżeli budowanie domu wykracza poza naszą działkę, musimy udać się do naszego sąsiada i grzecznie poprosić go o użyczenie zgody na wejście na jego teren w celu przeprowadzenia prac budowlanych.

Wejście na sąsiednią nieruchomość
O tym, że z sąsiadem warto żyć w zgodzie, wiemy wszyscy. Jeżeli chodzi o sąsiednie domy jednorodzinne to niejednokrotnie przyjdzie nam konieczność współpracy z sąsiadem, chociażby gdy będziemy decydować, jakie projekty ogrodzeń wybrać na wspólną granicę działek.
Sąsiadowi powinniśmy przedstawić szczegółowe informacje o przewidywanym zakresie, sposobie korzystania z jego działki. Określmy również termin, w czasie którego prace będą się odbywać. Niekiedy konieczne będzie również ustalenie ewentualnej rekompensaty.
Dobrze, gdy wszystkie warunki przedstawimy sąsiadowi na piśmie, a ten dopisze adnotacje o swojej zgodzie lub odmowie. Jeżeli sąsiad pozytywnie odniósł się do naszej prośby, musimy pamiętać, że po zakończeniu prac budowlanych musimy usunąć z jego działki wszystkie oznaki naszej działalności, łącznie z naprawą ewentualnych szkód. Wszelkie wątpliwości w tym zakresie rozstrzyga Kodeks Cywilny, a jeżeli sąsiad uzna, że przyczyniliśmy się do jakiś poważnych szkód, których nie naprawiliśmy – sprawa może się skończyć w sądzie cywilnym.
Ale to czarny scenariusz. Trudności czekają nas również w przypadku, gdy sąsiad w ogóle odmówi nam wydania zgody na to, byśmy weszli na jego działkę. Wtedy również powinniśmy zdobyć jego podpis, by we właściwym urzędzie można było udowodnić, że staraliśmy się pierwotnie uzyskać zgodę polubownie.
Jest to dosyć istotne, bo Prawo Budowlane mówi, że najpierw inwestor musi spróbować samodzielnie uzyskać zgodę, dopiero jak mu się uda – może zwrócić się do urzędu.
U starosty składamy odpowiedni wniosek, przedstawiając swoją sytuację. W ciągu dwóch tygodni powinniśmy otrzymać informację, w drodze decyzji, czy budowa domu rzeczywiście wymaga wejścia na teren sąsiada. Jeżeli starosta przychyli się do naszego wniosku, wyda decyzję określającą – jak mówi Prawo Budowlane – granice niezbędnej potrzeby oraz warunki korzystania z sąsiedniego budynku.
Podobne wpisy:
Brak komentarzy
Brak komentarzy.
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.
Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.